O praniu i pielęgnacji wełny

O wełnie w kilku słowach…

Wełna jest włóknem naturalnym, pozyskiwanym z okrywy sierściowej owiec, lam, królików, kóz i innych. Włókno wełniane ma cudowne właściwości: zimą grzeje, latem natomiast zapewnia przewiewność w pieluszce. Dzięki zawartości lanoliny wełna jest bardzo higieniczną tkaniną, lanolina nie dopuszcza do rozwoju bakterii. Dodatkowo dzięki lanolinie otulacze nie przepuszczają wilgoci na zewnątrz.

Otulacze Wełniaste są szyte z delikatnej wełny merino.

 

Jak prać otulacze wełniane?

Na początek podstawa:

Jakby to dziwnie nie brzmiało: otulacze wełniane pierzemy rzadko, czyli wtedy gdy bardzo się zabrudzą lub zaczynają brzydko pachnieć. Pomiędzy zmianami pieluszki otulacze tylko wietrzymy. Po ok godzinie otulacz jest gotowy do ponownego użycia.

Wiem, że to brzmi nieprawdopodobnie :) .

Dzięki temu, że pieluszek z wełny nie musimy ciągle prać, potrzeba nam ich o wiele mniej niż otulaczy PUL. Ekologicznie, ale i bardzo ekonomicznie :) Gdy otulacz jest przemoczony płuczemy go w wodzie, wyciskamy i wieszamy do wyschnięcia.

Dobrze, teraz czas na konkrety. Otulacz wymaga jednak prania, co mam teraz zrobić?

Będzie nam potrzebny płyn do prania wełny! W naszym sklepie dostępne są płyny do prania marki Sonett, jednak drogeryjne płyny do wełny również zdadzą egzamin.

Woda do prania nie powinna mieć więcej niż 30 stopni, dodajemy łyżkę płynu do prania wełny i ręcznie pierzemy otulacz. Pamiętamy, aby nie trzeć i nie wykręcać otulacza podczas prania. Bardzo ważne jest również, aby woda podczas prania i płukania miała możliwie jak najbardziej podobną temperaturę, inaczej otulacz może się sfilcować. Na koniec mokry otulacz kładziemy w ręcznik i wydeptujemy wodę – to bardzo przyspiesza schnięcie otulacza. Finito!

Wełniaste radzą

Nowy otulacz wymaga delikatnego przeprania.

Niektóre kolory otulaczy (szczególnie te ciemne) mogą farbować. Należy wtedy wymoczyć otulacz w wodzie z octem (0,5 sklanki octu na litr wody, moczymy 15 min).

Ratunku! Otulacz przecieka! – czyli czas na kurację…

 

Po pewnym czasie otulacz będzie słabiej „trzymał”, częściej przepuszczał wilgoć. Dzieje się tak, ponieważ lanolina w trakcie użytkowania ulega wypłukaniu. Aby dalej móc się cieszyć cudnymi właściwościami wełny ( w tym nieprzemakalnością) należy uzupełnić naturalny płaszcz lipidowy wełny, czyli zalanolinować pieluszki.

Lanolinować można na dwa sposoby: gotową kuracją lub kuracją zrobioną własnoręcznie w domu.

Nie bójcie się :) nie taki diabeł straszny jak go malują.

W tym momencie mamy dwie możliwości:

Możemy użyć gotowej kuracji lanolinowej (np. sonett) lub przygotować domową kurację.

LUB

Co lepsze?

Obydwie opcje mają swoje plusy i minusy.

Gotowa kuracja jest łatwiejsza do przygotowania, nie musimy odmierzać proporcji, bać się, że kuracja się zważy itp. Jednak czasem gotowe kuracje mają za małą „moc” lanolinowania. Na szczęście rzadko się to zdarza i dotyczy głównie otulaczy z upcyclingu.

Kuracja domowa wymaga od nas większego zaangażowania niż gotowa. Musimy sami ją przygotować. Jednak w razie potrzeby możemy dodać więcej lanoliny aby zwiększyć moc kuracji. Przepis na taką kurację znajdziecie TU.

Bez względu na rodzaj kuracji, otulacze lanolinujemy do 6 godzin! 

Wełniaste rady:

Otulacz po kuracji jest lepki, jest to normalne zjawisko. Po pierwszym użyciu zanika.

Otulacze podczas lanolinowania lubią „puszczać” kolor. Radzimy aby lanolinować osobno ciemne i jasne otulacze. 

 

 

 

Opinie klientów zobacz: wszystkie opinie

Twoja opinia może być pierwsza.

Pokazuje 0-0 z 0 opinii
Uwaga!
* pola wymagane Dodaj opinię